Aktualnosci - Żłobek 28 | Żłobek nr 28

ADAPTACJA 2021

 

ADAPTACJA

To naturalne, że adaptacja do żłobka może być źródłem niepokoju i obaw. Często jest to pierwszy raz, kiedy rodzice powierzają swoje dziecko opiece innych osób. Każde dziecko ma prawo do wchodzenia w nowe środowisko w bezpieczny i łagodny dla siebie sposób.

Dlatego potrzebny jest czas na odnalezienie się w nowej sytuacji. Niektórym wystarczy parę dni, inni potrzebują wiele tygodni – może to być związane z wcześniejszymi doświadczeniami, temperamentem dziecka, rodzajem więzi, a także czynnikami zewnętrznymi wynikającymi np. z wymogów pracodawcy, aby szybko wrócić do pracy. Dlatego zamiast skupiać się na czasie trwania procesu adaptacji, warto skierować swoją uwagę na zadbanie o jego jakość.

Jak przebiega proces adaptacji?

  1. Wspólne poznawanie placówki – na początku procesu adaptacji rodzic przebywa w sali z dzieckiem. Pozwala to zbudować zaufanie malucha do nowego miejsca i opiekunek. Zachęcamy rodziców do śmiechu i wspólnej zabawy z dzieckiem w tym czasie – to sygnał od rodzica, że czuje się w żłobku dobrze, a to pomaga dziecku także poczuć się w ten sposób. W tym czasie maluch będzie wolał być blisko rodziców zamiast bawić się z opiekunkami i jest to naturalne.

 

UWAGA! Jeżeli rodzic jest z dzieckiem w sali, jest to czas, żeby być tam wspólnie. Na rozstanie przyjdzie pora, dlatego zdecydowanie odradzamy sprawdzanie jak zachowa się maluch, kiedy rodzic zniknie z jego pola widzenia, np. odchodząc niepostrzeżenie w drugi koniec sali. Takie działania są niepotrzebne, przestraszające i utrudniają późniejsze rozstania.

  1. Pierwsze rozstania – po zapoznaniu, przychodzi czas na pierwsze wyjścia. Długość rozstania i jego forma jest uzgadniana z opiekunkami, rodzice mogą być poproszeni o poczekanie w szatni (tu jednak należy się liczyć z usłyszeniem płaczu swojego dziecka). Dlatego lepiej może się sprawdzić poczytanie ciekawej książki na ławce przed żłobkiem albo szybkie zakupy w pobliskim sklepie.
  2. Stopniowe wydłużanie czasu pobytu – zaczynając przygodę ze żłobkiem, lepiej odbierać dziecko jak najwcześniej i sukcesywnie wydłużać czas pobytu. Obecność w żłobku nie może być na początku za długa, nie tylko z powodu rozstania i tęsknoty, ale też ze względu na zmęczenie. Dla małego dziecka przebywanie w żłobku wiąże się z dużym wzrostem ilości i intensywności bodźców z którymi musi się zmierzyć. Dziecko nie jest w stanie „pracować” tyle, ile dorosły i gorzej radzi sobie z przebywaniem przez znaczną część dnia w dużej grupie i z grupowymi zasadami.

 

Co pomaga w procesie adaptacji?

  1. Dobry moment – adaptacja to proces. Trudno określić ile dokładnie będzie trwał, dlatego warto zarezerwować sobie na niego czas, żeby nie spieszyć się do pracy, być skupionym na tym, co dzieje się tu i teraz. Narodziny kolejnego członka rodziny także nie są najlepszą chwilą. Idealnie byłoby, gdyby ten czas był jak najbardziej stabilny i spokojny w pozostałych obszarach życia.
  2. Wspieranie adaptacji warto zacząć już w domu – np. organizując więcej czasu i przestrzeni przed wyjściem, co pozwoli uniknąć pośpiechu i nerwowych sytuacji.
  3. Budowanie zaufania do placówki i personelu – dzieci doskonale czują emocje rodziców, więc warto być spokojnym, skupić się na nawiązaniu relacji z kadrą. To opiekunki będą pierwszym źródłem informacji na temat tego, jak dziecko funkcjonuje w żłobku. Trzeba jednak pamiętać, że sprawują one pieczę nad całą grupą dzieci i nie są w stanie zaspokoić każdej potrzeby dziecka indywidualnie. Może się zdarzyć, że dziecko wybierze sobie którąś z Pań na „swoją ulubioną” i to do niej będzie się przytulało w trudnych chwilach i jej obecność będzie uspokajająca. Mniej istotna będzie atrakcyjna sala czy inne dzieci. Z czasem jednak, dziecko zaakceptuje także inne opiekunki w swojej grupie.

 

 

  1. Otwartość na trudności – w procesie adaptacji mogą pojawiać się niepowodzenia. Są one jednak częścią rozwoju. Jeżeli oswajanie nowego miejsca trwa długo, jeśli zmiany w zachowaniu dziecka są zbyt trudne, nie jest to jeszcze powód, by od razu rezygnować ze żłobka. Warto w tej sytuacji zasięgnąć opinii pań opiekunek lub porozmawiać z psychologiem. Nauczyć się, jak można pracować ze swoim dzieckiem tak, by nie uciekać od problemu, lecz próbować się z nim uporać.
  2. Odbieranie ze żłobka – lepiej odbierać swoją pociechę ze żłobka, kiedy się jeszcze dobrze bawi i ma niedosyt, niż gdy od pewnego czasu siedzi przy oknie i czeka na powrót do domu. Dla dziecka przyjście rodzica do żłobka bywa czasem tak trudne jak rozstanie. Dzieci mają dużą trudność z przestawieniem się z jednej aktywności na inną. Niektóre maluchy są tak zmęczone po pobycie w żłobku, że ich reakcja na widok rodzica podyktowana jest złym samopoczuciem. Zdarza się, że kiedy dziecko widzi się z rodzicem po czasie rozłąki, wylewają się z niego emocje, np. poprzez płacz.
  3. Pożegnania – znikanie bez pożegnania może potęgować lęki separacyjne dziecka. Maluch, kiedy orientuje się, że rodzica nie ma, a przecież był, nie wie czy on wróci, gdzie poszedł, co się z nim stało. Jest zdezorientowany i rośnie poziom jego stresu. Dziecko zaczyna zatem pilnować rodziców, żeby sytuacja więcej razy się nie powtórzyła. Mogą pojawiać się trudności w rozstaniach, nawet na chwilę, np. na czas wyjścia do sklepu. Dziecko może płakać i wołać rodzica, gdy ten będzie chciał skorzystać z łazienki. Każda strata rodzica z pola widzenia będzie zagrożeniem i niewiadomą jak długo rodzic będzie nieobecny. Oczywiście pożegnania są trudne, szczególnie na początku. Należy przygotować się na płacz dziecka. Jest to jednak naturalna reakcja na rozłąkę z ukochaną osobą. Z biegiem czasu, pożegnanie stanie się rytuałem, który będzie budował poczucie bezpieczeństwa – dziecko doświadczy, że rodzic znika tylko po uprzednim pożegnaniu i że zawsze wraca. Z tego powodu maluch nie będzie musiał rozpaczliwie pilnować rodziców, żeby przypadkiem nie zniknęli.

 

UWAGA! Częstą pokusą jest pytanie malucha „czy już mogę wyjść?”; „już wyjdę, dobrze?”. Jest to jednak decyzja, która powinna wyjść od rodzica, oczywiście przy wzięciu pod uwagę kondycji i stanu emocjonalnego dziecka. Pozostawienie jej po stronie dziecka jest dla niego zbyt dużą odpowiedzialnością, którą w tym wieku i w tych okolicznościach nie należy go obarczać.

  1. Wyjście po pożegnaniu – dziecko weszło już na salę lub przytuliło się do opiekunki, w jakiś sposób jego trudne emocje zostały ukojone. Jedną z gorszych i niepotrzebnych rzeczy, jakie można wtedy zrobić, to zaglądanie do sali, żeby sprawdzić co maluch robi. Dla dziecka rodzic jest najważniejszy na świecie, więc czeka na jego powrót. Gdy go zobaczy, będzie przekonane, że razem wrócą do domu. Zawiedziona nadzieja, na pewno spowoduje, że będzie musiało znowu zmierzyć się ze swoimi uczuciami. Lecz tym razem zajmie mu to więcej czasu, a każde następne otwarcie drzwi, będzie przyjęte przez nie z oczekiwaniem, że znów w nich zobaczy rodzica. W razie chęci uzyskania informacji jak czuje się maluch, czy płacze, jak się bawi, najlepiej skontaktować się telefonicznie ze żłobkiem.
  2. Świadomość, że każde dziecko dojrzewa w innym tempie – może się okazać, że mimo starań i wysiłków dziecko nie jest jeszcze gotowe, by pozostawać w żłobku. To zdarza się rzadko i absolutnie nie znaczy, że ono się “nie nadaje”. Maluch może potrzebować po prostu więcej czasu, by poradzić sobie z rozstaniem, zaakceptować opiekunki, funkcjonowanie w grupie albo poczuć się bezpiecznie w nowym miejscu. Warto wtedy nie działać na siłę, lecz poczekać miesiąc lub kilka, by dziecko zaczęło współpracować, by chciało zostać z kimś innym. Pomocna może być rozmowa z psychologiem, opiekunką, kierownikiem.
Przewiń do góry
Przejdź do treści