Styczeń przywitał Nas zimową aurą.Takiej pogody nie było od lat, dlatego korzystaliśmy z niej ,ile się dało.Lepiliśmy bałwany, rzucaliśmy się śnieżkami,robiliśmy orzełki na śniegu, obserwowaliśmy swoje ślady na białym puchu i oczywiście jeździliśmy na sankach.
Nie zapomnieliśmy również o naszych skrzydlatych przyjaciołach, którym ciężko znaleźć pożywienie w taką pogodę.Zajadały pożywne kule z ziarenkami, które powiesiliśmy na gałązkach drzew.
Gdy warunki atmosferyczne nie nastrajały do wyjścia na zewnątrz spędzaliśmy ciekawie czas w naszym punkcie.Tworzyliśmy kredą arcydzieła na tablicy,bawiliśmy się piaskiem kinetycznym i innymi masami.
Dostaliśmy nowy bujak z którego chętnie korzystaliśmy oraz serię nowych , pięknie ilustrowanych książek.
W tym miesiącu swoje święto mieli babcia i dziadek.Uczyliśmy się piosenek i wierszyka,aby móc zaprezentować bliskim nasze umiejętności.Dziadkowie otrzymali od swoich wnuków piękne laurki.
18.01 był dzień Kubusia Puchatka.Każdy kolorował postać sympatycznego misia.Wystawę prac podziwiali potem rodzice.Poznawaliśmy również figury geometryczne: trójkąt, koło, kwadrat.Stworzyliśmy z nich kolorowe obrazki.
31.01 świętowała zebra.Z tej okazji wykonaliśmy „paskowe” prace plastyczne.Zebra to nie tylko sympatyczne zwierzątko,ale także potocznie mówiąc, przejście dla pieszych.Chodziliśmy po czarno-białych pasach,poznając przy tym zasady ruchu drogowego: światło zielone,światło czerwone,słuchając przy okazji pouczającej piosenki.
Pod koniec stycznia mróz mocno chwycił i zainspirował nas do stworzenia mroźnych okienek i nocnego ,zimowego krajobrazu.Mróz zimą maluje lepiej niż niejeden malarz.