Październikowe aktywności w żłobku

W październiku w żłobku znowu działy się czary. Ciocia włączyła muzykę i zaczęliśmy tupać nóżkami. Śpiewaliśmy „Chodzę sobie”, a potem wszyscy razem robiliśmy wielkie kroki i małe skoki. To taka specjalna gimnastyka, po której bardzo chciało mi się śmiać.

Później usiedliśmy na  dywanie, bo ciocia przyniosła wielkie, kolorowe pudło. To było „Zaczarowane pudełko z instrumentami”. Każdy z nas dostał coś wspaniałego. Ja trzymałem marakasy, które szumiały jak deszcz, a moja koleżanka potrząsała dzwoneczkami. Robiliśmy mnóstwo hałasu, ale takiego ładnego. Ciocia powiedziała, że to nasza „Muzyczna podróż przez świat”. Słuchaliśmy dziwnych, wesołych dźwięków z dalekich kontynentów, a nasze grzechotki grały razem z nimi w tej wielkiej krainie dźwięków.

Po muzyce ciocia rozdała nam kartki. Była na nich narysowana duża, brzuchata „Kolorowa nutka”. Dostałem pędzelek i mogłem malować zupełnie sam, jak tylko chciałem! Moja nutka była czerwona i zielona.

Kiedy farba schła, ciocia wysypała na środek pokoju prawdziwe skarby natury! Pachniały lasem. Były tam brązowe, gładkie kasztany, kłujące szyszki, małe żołędzie i czerwona jarzębina. Uczyliśmy się je segregować. Wrzucałem kasztany do jednego koszyczka, a jarzębinę do drugiego. To były wspaniałe dary jesieni.

Na koniec znowu tańczyliśmy. Udawaliśmy, że jesteśmy „Kolorowymi listkami”, które spadają z drzewa, i śpiewaliśmy o czerwonej jarzębinie. A potem ciocia zawołała: „Turlamy się jak dynie!”. Położyliśmy się na dywanie i turlaliśmy od ściany do ściany, aż rozbolały nas brzuszki od śmiechu. Październik w żłobku był naprawdę super.

Przewijanie do góry